Strać z oczu brzeg!

Kiedy dostrzegamy potrzebę zmiany w naszym życiu, najcięższą rzeczą z jaką musimy się zmierzyć jest z pewnością postawienie pierwszego kroku na drodze do niej. Dzieje się tak dlatego, ponieważ ludzie nie są często wstanie zrezygnować ze swojego dotychczasowego życia, a także nie potrafią skutecznie zwalczyć nawyków, które im towarzyszyły w przeszłości.

Przeszukując internet w poszukiwaniu książek i artykułów dotyczących dokonywania zmian w życiu natrafiłem na to oto piękne zdanie: Człowiek odkryje oceany, jeśli ma odwagę stracić z oczu brzeg. Wiele w tym prawdy, która często – mimo że uświadomiona – pozostaje tylko pustym frazesem w obliczu ludzkiego strachu i bezczynności.

Zawsze kiedy do mojego umysłu wkrada się niezauważenie, niczym cichy morderca, strach przed dokonaniem zmiany w moim życiu, przypominam sobie występ Mirka Langera w Mam Talent.  To co zaprezentował, a przede wszystkim co powiedział po swoim występie możecie zobaczyć tutaj, Młody chłopak z „niewieścim głosem” stanął przed trzema znanymi w całej Polsce gwiazdami showbiznesu, ok. 300 osobami na widowni i tysiącami lub milionami widzów usadowionymi przed telewizorami  i powiedział:  „Przyszedłem tutaj pokonać swoją nieśmiałość”.  Nieważne czy poradził mu to psycholog, nieważne czy namówiła mama, ważne, że ten chłopak, z własnej woli, stanął na środku tej sceny i zrobił to na co nie może zdecydować się wielu ludzi w jego sytuacji. Opuścił bezpieczną przystań, bo wiedział, że i tak nie czuję się szczęśliwy i że nic nie zmieni się w jego życiu dopóki nie zaryzykuje.

Czasami zdarza nam się mówić, że ” zmienilibyśmy swoje życie, gdyby nie to, że……” i w tym miejscu podajemy różne wymówki. „Nie mogę zwolnić się z pracy i tak po prostu założyć działalności gospodarczej, kto utrzyma dom?”, „Nie mogę zerwać z tymi osobami, co o mnie pomyślą?”, „Nie mogę zrezygnować z organizacji wesela i tak po prostu wyjechać za zaoszczędzone pieniądze w podróż po Europie, przecież obrazi się na mnie cała rodzina.”  Przeszkodą w dokonywaniu zmian w naszym życiu jest przeświadczenie, że jeśli postawimy choćby pierwszy krok na drodze do zmiany stracimy kontrolę nad naszym życiem. Że cały porządek świata, w który wierzymy może wyśliznąć nam się z rąk. Często ludzie dokonując zmiany cofają się do punktu wyjścia po pierwszej porażce. A gdyby potraktować porażki jako element drogi, gdyby uznać, że te porażki są tak naprawdę pozorne, że są koniecznością jeśli chcemy osiągnąć szczęście. Jeżeli utrata starych znajomych, utrata pieniędzy, przymus wynajęcia mniejszego mieszkania, zmniejszenia wydatków na jedzenie, rozrywkę to tylko wyboista droga, którą musimy przebrnąć?

Pewna piękna i mądra dziewczyna podsunęła mi niedawno tekst Mateusza Grzesiaka, obecnie bardzo znanego coacha: „Ciało: ilość tłuszczu to ilość lenistwa; to jak wyglądasz, wpływa na wszystkie pozostałe kwestie życiowe; to jak wyciskasz ostatnie powtórzenia na sztandze, jest identyczne z tym, jak negocjujesz, myślisz, w którym momencie się poddajesz; uczyń z najsłabszej strony swoją najlepszą; im lepiej się ubierasz, tym lepiej się nosisz, tym innych ludzi przyciągasz; zmień ubiór, a zmienisz emocje; szyj ubrania na miarę.”  Zachęcam do czytania jego funpage’a:  https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak .

Idąc za tymi słowami, mam do Ciebie apel: nie poddawaj się wtedy, kiedy wszyscy się poddają.  Od razu po upadku wstań, otrzep kurz z ramion, wyprostuj się, nabierz powietrza i zacznij tam gdzie skończyłeś. Tylko wyciągnij wnioski.

Czy oglądaliście film „W pogoni za szczęściem”? Czy znacie już opowieść o sprzedawcy densytometru, który został maklerem? Jeśli nie, koniecznie zobaczcie ten film. Jest naprawdę bardzo dobry. Poza tym – oparty na autentycznych zdarzeniach i autentycznej biografii milionera Chrisa Gardnera. Zawsze gdy słucham lub czytam historię życia jakiejś postaci, zawsze sprawdzam czy choć w części jest prawdziwa. To dla mnie bardzo ważne, ponieważ lubię czerpać inspirację z takich opowieści. Powodem, dla którego warto abyście zobaczyli ten obraz, są okoliczności z jakimi musiał zmagać się główny bohater i w jakich warunkach zdecydował się na zmianę w swoim życiu. Często odtwarzam sobie ostatnie sceny tego filmu, by przypomnieć sobie dlaczego podejmuję się nowych działań, po co zmieniam swoje życie i otoczenie, w którym funkcjonuję. M.in. dzięki tym scenom przypominam sobie jak wygląda prawdziwe, czyste szczęście i mam stale wyraźny obraz tej krótkiej chwili, do której każdy z nas zmierza różnymi drogami.  Scenę tą możecie również znaleźć na You Tube, ale zależy mi żebyście obejrzeli cały film, dlatego nie podaję linka (SORRY :D).  Film opowiada o walce, o wytrwałości, o tym, że gdy wszystko się wali to i tak warto walczyć o szczęście. Polecam dla tych, których wizja jakiejkolwiek zmiany, nawet najmniejszej, przyprawia o ból głowy i paraliżuje.

Mam nadzieję, że w 2014 roku zrealizujecie swoje marzenia lub postawicie choćby pierwszy krok na drodze do ich spełnienia!