Ma być najlepiej! – Wywiad z Moniką Sobczak

„Kiedyś hołdowałam zasadzie „jakoś to będzie”. Dziś już nie uważam, że jakoś to będzie, ma być najlepiej!” – wyznaje Monika Sobczak, Przewodnicząca Niezależnego Zrzeszenia Studentów UW, w specjalnym wywiadzie udzielonym dla Ugryź Życie. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z tą inspirującą rozmową o studiach, byciu aktywnym, a także o największej organizacji studenckiej w Polsce,  którą reprezentuje moja rozmówczyni.

Piotr Effler:  Jesteś studentką Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jaki kierunek studiujesz?
Monika Sobczak: Obecnie jestem studentką ostatniego roku prawa na tej uczelni. Specjalizuję się  przede wszystkim w prawie cywilnym oraz gospodarczym. Sam pomysł studiowania prawa pojawił się dopiero pod koniec liceum, wtedy ostatecznie postanowiłam, że będę kształcić się w tym kierunku. W tym czasie zaczęłam także działać społecznikowsko, najczęściej biorąc udział w lokalnych akcjach charytatywnych. Wcześniej, tj. w szkole podstawowej oraz gimnazjum, skłaniałam się ku studiowaniu matematyki lub innego ścisłego kierunku. Przez cały etap edukacji w mojej rodzinnej miejscowości udzielałam korepetycji właśnie z matematyki oraz fizyki. Był także okres, w którym chciałam związać swoją przyszłość z historią. Pasją do tego przedmiotu zaraził mnie mój profesor z liceum, Przemysław Bednarczyk. Śmiało mogę powiedzieć, że jego osoba miała olbrzymi wpływ na to kim i gdzie teraz jestem.

Monika Sobczak

Monika Sobczak, Przewodnicząca NZS UW

Wynika z tego, że powinnaś mieć bardzo sprecyzowane wymagania odnośnie poziomu kształcenia na twoim kierunku. Jesteś zadowolona z przebiegu studiów? Masz już plany zawodowe?
Aktualnie piszę pracę magisterską pod kierunkiem pani prof. Ireny Lipowicz. Myślę, że na lepszego promotora trafić nie mogłam, jestem bardzo zadowolona z tej współpracy. W przyszłości zamierzam zdawać na aplikację ogólną. Marzy mi się, żeby zostać sędzią, ale do tego jeszcze długa droga. Aktualnie pracuję w sądzie gospodarczym, gdzie bardzo dużo się uczę. Mam nadzieję, że zdobytą wiedzę będę mogła wykorzystać w przyszłości.

No właśnie, jesteś już aktywna zawodowo. Wielu studentów narzeka, że „po studiach nie ma pracy” i że studiując tylko marnują czas. Jak sądzisz, nie warto studiować? Co byś radziła tym, którzy tak myślą?
Rzeczywiście, niektóre kierunki nie są rozwojowe. Jednak z perspektywy czasu mogę śmiało stwierdzić, że wszystko zależy od człowieka, tego jak sumiennie będzie się przykładał do swoich obowiązków i czy naprawdę będzie chciał się rozwijać. To, co każdy z nas wynosi ze studiów to wiedza, czysta teoria. Odbywając praktyki czy staże młody człowiek widzi, że musi nabyć doświadczenie, musi nauczyć się czegoś praktycznego. Studiować warto, bo studia tak naprawdę uczą samodzielności. Nowe środowisko, nowi znajomi, często nowe miasto – to kształtuje postawę młodego człowieka i jego poglądy. Jednym słowem – studia wychowują. Co więcej, dają możliwość nabycia wiedzy wykładanej przez specjalistów, pracowników naukowych, często osób znanych na całym świecie. Natomiast bardzo ważnym elementem etapu edukacji jest robienie czegoś więcej niż studiowanie. Doświadczenie, którego tak bardzo brak studentom, można nabyć działając w organizacjach studenckich czy kołach naukowych. Jest to świetna sposobność do tego, by połączyć przyjemne z pożytecznym. Na uczelniach funkcjonują organizacje zajmujące się różnorodną tematyką zgodną zainteresowaniami poszczególnych studentów, którzy mogą pogłębiać swoją wiedzę jednocześnie nabywając praktyczne umiejętności, które z pewnością zauważą przyszli pracodawcy.

Tym samym zmierzamy do tematu, który bardzo chciałbym poruszyć w tej rozmowie, a mianowicie, Niezależne Zrzeszenie Studentów. Skąd pomysł by zaangażować się w działalność tej organizacji na Uniwersytecie Warszawskim? Jak się dowiedziałaś o jej istnieniu?
Niezależnym Zrzeszeniu Studentów UW dowiedziałam się na II roku studiów. Pamiętam, że sporadycznie pojawiałam się na organizowanych wydarzeniach. Jednak na III roku poznałam wielu wspaniałych NZS – iaków, którzy zarazili mnie pasją do działania. I postanowiłam spróbować. Dziś wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Mogłam realizować się na wielu płaszczyznach, taki społecznikowski rodzaj działalności jak najbardziej mi odpowiadał. Od razu należy podkreślić, że NZS nie jest zwykłą organizacją studencką, która zajmuje się wyłącznie realizacją projektów. To jest organizacja z ponad trzydziestoletnią historią, która dla wszystkich członków jest bardzo ważna. NZS od początku swego istnienia był studenckim odpowiednikiem „Solidarności”, sprzeciwiał się polityce ówczesnej władzy, dążył do demokratyzacji życia akademickiego, stawał w obronie swobód politycznych i praw człowieka. Dziś do naszej deklaracji ideowej mamy wpisany chrześcijański system wartości, patriotyzm, ochronę życia poczętego czy prawo do wolności. Dbamy również o dobre imię Uniwersytetu Warszawskiego. Każdy z naszych członków, wstępując w szeregi organizacji, zapoznaje się w panującymi zasadami oraz deklaracją ideową. Warunkiem przystąpienia jest ich pełna akceptacja. Dlatego NZS to organizacja z duszą. Nigdy nie zapomnimy i nigdy nie dopuścimy, aby nasi następcy zapomnieli o pięknej karcie zapisanej w historii Polski przez Niezależne Zrzeszenie Studentów.  Aktualnie jest to jedyna organizacja, w której działam. Śmiało mogę stwierdzić, że pochłania ona 100 procent mojego życia. Ale kocham to co robię. Serce rośnie jak widzę ile dobrego robimy dla społeczności akademickiej i jak słyszę od uczestników organizowanych przez nas wydarzeń, że to właśnie NZS UW tworzy życie kulturalne na Uniwersytecie Warszawskim. Nasza ciężka praca jest doceniana, nasi członkowie to widzą i dzięki temu mamy jeszcze więcej energii na realizację nowych pomysłów.

Coś w tym jest. Czułem dokładnie to samo w czasach gdy sam działałem w tej organizacji. Działalność w NZS wyzwala w człowieku pasję. Opowiedz więc może naszym czytelnikom, czym dokładnie zajmują się członkowie Niezależnego Zrzeszenia Studentów?
Wstępując do NZS UW przez pierwsze trzy miesiące jest się sympatykiem, czyli nowicjuszem, który musi poznać dokładnie funkcjonowanie organizacji, nasze projekty i sposób ich realizacji , musi także zintegrować się na tyle dostatecznie z resztą członków, żeby nie miał problemu z komunikacją wewnątrz grupy, która jest kluczowa przy organizowaniu wydarzenia. Nasza działalność podzielona jest na kilka bloków – począwszy od kulturalnego, charytatywnego i filmowego, poprzez historyczny, patriotyczny i debatowy, po szkoleniowy i kursy pierwszej pomocy. Także każdy znajdzie jakąś sekcję, w której będzie mógł się realizować. Cały czas realizujemy nowe inicjatywy, ostatnio reaktywowaliśmy teatr, który jeszcze kilka lat temu bardzo dobrze sobie radził. W minionym roku akademickim zrealizowaliśmy ponad 60 projektów. NZS UW jest marką na Uniwersytecie znaną chyba wszystkim studentom. Oprócz wydarzeń skierowanych na zewnątrz realizujemy także projekty skierowane do naszych członków, ponieważ stawiamy na rozwój i samodoskonalenie. Organizujemy szkolenia liderskie czy chociażby warsztaty z zakresu efektywnego wykorzystania czasu. Wciąż szkolimy naszych następców, przekazujemy im wiedzę, ponieważ kiedyś oni będą zajmować nasze stanowiska. Nie można czymś się szczycić i uważać za swój sukces, jeżeli tych dokonań nie przekazało się odpowiednim osobom, które we właściwy sposób będą je wykorzystywały przy zarządzaniu organizacją.

Można więc powiedzieć, że macie własny system mentoringowy….
Owszem. Odpowiadając dalej na Twoje pytanie, działalność NZS UW opiera się na działalności wolontariackiej. Wszystkie przedsięwzięcia, które podejmujemy, wykonujemy nie czerpiąc z tego jakichkolwiek korzyści materialnych. I to jest piękne. Wolontariat to szczytna idea, którą należy jak najszerzej promować. Działanie na rzecz społeczeństwa obywatelskiego daje ogromną satysfakcję oraz kształtuje charakter, ponieważ wolontariusze chcą pomagać innym, chcą poświęcić swój wolny czas, aby innych uszczęśliwić. I nie oczekują niczego w zamian.

A czy członkowie mają możliwość awansu w ramach struktury tej organizacji?
Nasi członkowie jak najbardziej mogą awansować w wewnętrznej strukturze. Jako nowicjusze powoli wdrażają się, po pewnym czasie koordynują swój własny projekt, potem sekcję i w ten sposób pną się po szczeblach drabiny. Bardzo dużo osób działających w NZS UW posiada szerokie umiejętności organizatorskie dzięki czemu tak sprawnie działamy. Dla przykładu nasza koordynatorka sekcji kulturalnej, Sylwia Wasiłek, zarządza 80 -cio osobową grupą, radząc sobie przy tym doskonale ze wszystkimi projektami. To robi wrażenie i w przyszłości właśnie takich ludzi pracodawcy będą chcieli zatrudnić – odpowiedzialnych, zaradnych, posiadających zmysł organizatorski.

Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Samodzielność, zaradność, komunikatywność, umiejętność rozwiązywania problemów – to cechy decydujące dzisiaj o wartości pracownika. Moje następne pytanie odnosi się do głównego hasła Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Brzmi ono „Nie zmarnuj studiów”. W jaki sposób działalność tej organizacji pomaga jej członkom „nie zmarnować studiów”? Czy możesz powiedzieć, że nauczyłaś się dzięki NZS czegoś szczególnego, czegoś co pomoże Ci w realizacji zawodowych celów?
Marnowanie studiów to przyswajanie suchej wiedzy przez cały 5 – letni tok studiów. Oczywiście podstawy są bardzo ważne, bez tego nie można rozwijać się na żadnym polu. Ale każdy pracodawca poszukuje pracowników, którzy posiadają doświadczenie. A nabyte w organizacjach pozarządowych jest aktualnie bardzo cenione w kontekście rozmowy rekrutacyjnej i przyszłej pracy. W NZS nauczyłam się bardzo wiele. Przede wszystkim jak zarządzać zespołem, jak publicznie przemawiać, organizować swój własny czas. Jeśli obiecuję, że daną rzecz wykonam deklarowanej godziny to ją wykonuję, a przy okazji pilnuję, aby poszczególni członkowie mojego zespołu wywiązywali się z obowiązków. To jest trochę taka zaradność życiowa, takie szybkie wydoroślenie. Jak zawalę to zawalę, nie będę mogła się usprawiedliwić, że nie wiedziałam albo uciec do rodziców i schować się pod spódnicę mamy. Tym bardziej że pełnię funkcję przewodniczącej i czuję spoczywającą na mnie odpowiedzialność, nie chcę zawieść ludzi, którzy pokładają we mnie nadzieje. Można powiedzieć, że dzięki działalności w NZS UW wyrobiłam w sobie także ogromny krytycyzm. Kiedyś hołdowałam zasadzie „jakoś to będzie”. Dziś już nie uważam, że jakoś to będzie, ma być najlepiej! Pomagamy sobie, korygujemy swoje błędy ucząc się jednocześnie, utożsamiamy się z każdym działaniem, z całą organizacją. Dzięki działalności w NZS UW jestem bardziej odważna, nie czuję już takiego lęku jak niegdyś przed publicznym zabieraniem głosu, nie denerwuję się na rozmowach kwalifikacyjnych. Jest to długi etap, ale podobne umiejętności, po odpowiednim okresie działania, nabiera każdy członek naszego Zrzeszenia.

OK. Ale czy w takim razie, NZS jest organizacją dla każdego? Czy potrzebne są jakieś szczególne cechy aby zostać jej członkiem? W jaki sposób rekrutujecie studentów?
Tak naprawdę rekrutacja trwa cały rok. Czekamy na osoby studiujące na każdym roku i kierunku, chcące poznać nowych ludzi, realizować projekty, spełniać swoje marzenia, przeżyć przygodę życia i nauczyć się wielu pożytecznych rzeczy. Jeśli ktoś chce wstąpić w nasze szeregi to wystarczy, że zajrzy na naszą stronę nzs.uw.edu.pl i wejdzie w zakładkę Dołącz do Nas, w której zamieszczony jest formularz zgłoszeniowy. Można również napisać do nas na Facebook’u. Zachęcam do zgłaszania się. (więcej na www.nzs.uw.edu.pl

Powiedz mi jeszcze jak to wygląda ze strony podmiotów, z którymi współpracujecie. Czy uczelnia i przedstawiciele biznesu chętnie pomagają Wam w realizacji studenckich projektów?
Tak, uczelnia oraz jej władze ogromnie nas wspierają. Jesteśmy wdzięczni za okazaną pomoc. Tutaj nie ma żadnych wątpliwości, że w razie jakichkolwiek problemów możemy się zwrócić do Uniwersytetu i zawsze otrzymamy pomocną dłoń. Natomiast jeśli chodzi o udział biznesu w naszych przedsięwzięciach to można powiedzieć, że do tej pory byliśmy samowystarczalni. Pod koniec roku akademickiego zaczęliśmy rozwijać działalność zajmującą się pozyskiwaniem partnerów, na pewno w przyszłym roku będę mogła coś więcej o tym powiedzieć. Natomiast zdecydowanie nie możemy narzekać na ilość instytucji, które obejmują nasze wydarzenia swoimi patronatami. Widać, że NZS UW to marka, z którą można poważnie współpracować.

Wracając do tematu kompetencji zawodowych młodych ludzi i ich nastawienia do studiów.  Proszę Cię o ostateczne rozstrzygnięcie –  studia czy doświadczenie? Co jest ważniejsze w kontekście przyszłej kariery zawodowej?
Te dwa pojęcia tak naprawdę idealnie się uzupełniają. Pracodawca nie będzie zadowolony z osoby, która nie ma merytorycznych podstaw do wykonywania swoich obowiązków, ale nie spojrzy także przychylnie na osobę bez doświadczenia. Dlatego tak ważna jest działalność wolontariacka, działalność w organizacjach pozarządowych. Robimy to często z potrzeby serca, z potrzeby dokonania czegoś na studiach, ale zawsze z tyłu głowy powinniśmy mieć świadomość, że to zaprocentuje w naszym przyszłym życiu.

Na koniec, proszę, zdradź Nam, czy kierujesz się jakąś szczególną dewizą? Masz jakieś życiowe motto, z którym mogłabyś się ze Mną i Internautami podzielić ?
Jestem głęboko wierzącą katoliczką, dlatego przez całe moje życie starałam się postępować zgodnie z Bożymi przykazaniami. Najcenniejsza dla mnie nauka zawsze płynęła z ust Jana Pawła II. Myślę, że jedno ze zdań, które wypowiedział, powinno towarzyszyć nam na co dzień – „ Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym się dzieli”.

Bardzo dziękuję za inspirującą rozmowę.

Monika Sobczak – prawnik, społecznik, katolik. Urodzona w 1989 roku w Radomiu. Obecnie studentka ostatniego roku prawa oraz przewodnicząca NZS UW. Interesuje się zagadnieniami związanymi z prawem gospodarczym oraz historią Rosji. Wolne chwile spędza oglądając klasykę polskiego kina. Wzorem jest dla niej Margaret Thatcher.