Wykluczeni wytatuowani

Wyobraź sobie, że rekrutujesz pracowników dla jakiegoś dużego przedsiębiorstwa. Właśnie rozmawiasz z osobą aplikującą na stanowisko handlowca do działu sprzedaży. Po długiej rozmowie z nim stwierdzasz w myśli, że to najlepszy kandydat spośród wszystkich, z którymi dotychczas rozmawiałeś. Nagle rozmówca sięga po szklankę wody. Rękaw białej koszuli podsuwa się do góry na przedramieniu kandydata, odsłaniając przy tym wytatuowaną trupią czaszkę. Czy nadal jest to Twój najlepszy kandydat?

Wojnę z wykluczeniem w pracy osób wytatuowanych, wytoczył światu Wojciech Miler – handlowiec oraz właściciel firmy medycznej z Lubartowa.  Za pomocą kalendarza, chce pokazać ludzi wytatuowanych pracujących w różnych zawodach – nauczycieli, prezesów, burmistrzów, lekarzy, policjantów, którzy swoje tatuaże chowają za długimi rękawami swoich koszul w obawie przed reakcją otoczenia.

Dla ludzi, którzy zgłoszą się do udziału w sesji zdjęciowej będzie to coś w rodzaju wielkiego coming – outu.  Wielu z nich boi się, że pokazując swoje tatuaże straci zaufanie  … klientów, pacjentów, rodziców swoich wychowanków itp.

Piszę o tym projekcie, ponieważ stara się on walczyć ze stereotypem, który nadal niepotrzebnie pokutuje w naszym społeczeństwie. Tatuaż już dawno przestał być symbolem życia poza prawem, świata przestępczego, symbolem buntu. Ludzie zapominają, że w tym kolorowym świecie, tatuaż stał się jedną z dróg na wyrażenie samego siebie.  Nierzadko tatuaż to po prostu sztuka.

Jeżeli myślisz o zrobieniu sobie tatuażu, ale obawiasz się reakcji rodziny, współpracowników, Twojego szefa, to koniecznie pomóż Wojciechowi Millerowi stworzyć ten kalendarz: https://wspieram.to/projekt/5007/akceptuje-tatuaze-w-pracy

 

Wywiad z Twórcą projektu na portalu natemat.pl http://natemat.pl/147531,szukam-sedziow-z-tatuazem-czyli